← Wszystkie poradniki Zgodność

Akt o sztucznej inteligencji (EU AI Act) a oznaczanie obrazów

Obowiązki przejrzystości dotyczące treści syntetycznych, podmioty, które nimi objęto, oraz zalecenia dla firm spoza UE. Rzetelne podsumowanie, nie porada prawna.

· 10 min czytania · Best AI Image Detector

Obowiązki dzielą się na dwa obszary. Dostawcy systemów generatywnych muszą znakować wyniki w sposób maszynowo czytelny, a podmioty wdrażające publikujące treści syntetyczne muszą informować o tym odbiorców. Oba wymogi mogą dotyczyć organizacji spoza UE.

Dlaczego zasady przejrzystości pojawiły się najpierw tutaj

Regulowanie samego istnienia mediów syntetycznych jest niewykonalne. Wymóg informowania o nich już tak – dlatego obowiązek ujawniania stał się powszechnym podejściem w wielu jurysdykcjach, a nie tylko europejską specyfiką.

Wynika to z założenia, że źródłem szkody w tym obszarze jest najczęściej wprowadzenie w błąd, a nie sam obraz. Szkodą jest sytuacja, w której ktoś uważa, że zdjęcie dokumentuje autentyczne zdarzenie, podczas gdy tak nie jest. Oznaczenie rozwiązuje ten problem bezpośrednio, bez konieczności decydowania o tym, co wolno tworzyć.

Taka perspektywa tłumaczy strukturę przepisów. Wiążą się one z momentem publikacji oraz produkcji i niemal nie odnoszą się do samej treści – tę kwestię pozostawiono istniejącym przepisom dotyczącym oszustw, zniesławienia i pokrewnych czynów.

Na kogo nałożono poszczególne obowiązki

Zarys dwóch głównych obowiązków
PodmiotObowiązekJak to wygląda w praktyce
Dostawca generatoraOznaczanie wyników w sposób maszynowo czytelnyZaszyte metadane, znaki wodne, poświadczenia
Wydawca mediów syntetycznychInformowanie odbiorcówWidoczna etykieta lub podpis
Wydawca, użycie artystyczneUproszczone informowanieWzmianka nienaruszająca odbioru dzieła
Deepfake przedstawiający prawdziwą osobęJasne i wyraźne poinformowanieNajbardziej rygorystyczny przypadek, nieliczne wyjątki
Tekst w sprawach interesu publicznegoObowiązek ujawnienia, chyba że treść zweryfikowanoWeryfikacja redakcyjna przez człowieka może znieść ten wymóg

Pierwszy wiersz to przypadek, który według wielu firm ich dotyczy, choć w rzeczywistości jest inaczej. O ile nie tworzysz i nie dostarczasz systemu generatywnego, dotyczy Cię wiersz drugi: publikujesz wygenerowane treści i masz obowiązek poinformować o tym odbiorców.

Czwarty wiersz wiąże się z najsurowszymi konsekwencjami, ponieważ syntetyczny wizerunek możliwej do zidentyfikowania osoby niesie najbardziej wymierne ryzyko szkody. Wyjątki są tu wąskie i zastosowanie mają zazwyczaj także inne przepisy prawa.

Czy przepisy obowiązują podmioty spoza UE

Prawdopodobnie tak, jeśli masz użytkowników w UE. Zasady te z reguły opierają się na kryterium rynku, a nie siedziby – podobnie jak przepisy o ochronie danych. Oznacza to, że kierowanie treści do odbiorców w UE może objąć Cię zakresem regulacji bez względu na lokalizację.

W praktyce dla większości organizacji wdrożenie jednej globalnej polityki jest tańsze niż stosowanie geolokalizacji. Oznaczanie treści syntetycznych na całym świecie wymaga jedynie dodania podpisu; utrzymywanie dwóch wersji każdego materiału i reguł określających, kto co widzi, kosztuje znacznie więcej.

To podejście jest również bardziej przyszłościowe. Podobne wymogi przejrzystości pojawiają się w kolejnych jurysdykcjach, a organizacja, która już oznacza treści, nie musi niczego zmieniać, gdy wejdą w życie kolejne regulacje.

  1. 2024
    Wejście w życie rozporządzenia Obowiązki wprowadzane etapami, a nie jednocześnie.
  2. 2025
    Zakazy i wymogi dotyczące umiejętności korzystania z AI Pierwszy etap, obejmujący praktyki zakazane.
  3. 2026
    Wejście w życie obowiązków przejrzystości Znakowanie generowanych plików i informowanie przez wydawców.
  4. W toku
    Kodeksy postępowania i wytyczne Kwestia praktycznej realizacji obowiązków jest wciąż doprecyzowywana.
  5. Inne kraje
    Pojawienie się podobnych regulacji Porównywalne wymogi przejrzystości w innych jurysdykcjach.
Przybliżony harmonogram wejścia w życie obowiązków. Daty mają charakter orientacyjny, a wdrożenia krajowe mogą się różnić.

Jak zgodność wygląda w praktyce

  1. Sprawdź, co publikujesz

    Przeprowadź audyt własnej strony, kampanii i kanałów społecznościowych. Większość organizacji odkrywa obecność wygenerowanych obrazów dostarczanych przez agencje lub w ramach subskrypcji stockowych, których nikt wcześniej nie weryfikował.

  2. Określ zasady dopuszczalnego użycia

    Cele dekoracyjne i ilustracyjne – tak; materiały stanowiące potwierdzenie faktów – nie. Ta prosta zasada przynosi lepsze rezultaty niż skomplikowane regulacje techniczne.

  3. Umieszczaj oznaczenia w podpisie, nie w regulaminie

    Informacja ukryta na stronie z warunkami korzystania nie jest informacją dla osoby oglądającej obraz.

  4. Przestań usuwać metadane

    Gdy generator oznacza plik wyjściowy, zachowanie tych oznaczeń w całym procesie publikacji stanowi istotę przepisów.

  5. Wprowadź odpowiednie zapisy do umów z dostawcami

    Agencje i freelancerzy powinni deklarować obecność wygenerowanych treści w dostarczanych materiałach. Większość z nich nie zrobi tego sama z siebie, dopóki nikt o to nie zapyta.

Krok piąty zwraca się najbardziej. Organizacja nie wybroni się z audytu, jeśli łańcuch dostaw stale dodaje niezadeklarowane obrazy, a klauzula w wytycznych nic nie kosztuje w porównaniu z późniejszym przeglądem.

Dlaczego detekcja nie jest mechanizmem zgodności

Warto jasno zaznaczyć, że te przepisy opierają się na deklaracji, a nie na detekcji – i jest to celowe. Obowiązek oznaczania treści w momencie generowania jest wykonalny; obowiązek poprawnego identyfikowania treści syntetycznych po fakcie wymagałby bezbłędności w kwestii, w której nikt nie może być niezawodny.

Ma to praktyczne konsekwencje. Spełnienie wymogów oznacza wiedzę o tym, co zostało opublikowane, i poinformowanie o tym, a nie sprawdzanie wszystkiego detektorem z nadzieją, że wynik to potwierdzi. Detekcja służy do weryfikacji tego, co dostarczyli podwykonawcy; nie stanowi ona dowodu zgodności z przepisami.

Oznacza to również, że wysoki wynik dla cudzych treści nie stanowi dowodu na naruszenie przepisów. Obowiązek spoczywa na wydawcy, który musi ujawnić to, co wie, a margines błędu narzędzia nie określa stanu jego wiedzy.

Co faktycznie powinna zrobić mała firma

Większość tych obowiązków spada na podmioty bez działu zgodności, a adekwatna reakcja nie wymaga wiele pracy. Trzy działania pokrywają realne ryzyko i zajmują jedno popołudnie zamiast całego projektu.

Dopisz do wytycznych dla podwykonawców jedno zdanie wymagające deklarowania wygenerowanych treści. To jedno zdanie przenosi problem na osoby, które znają odpowiedź, i jest najtańszą dostępną metodą kontroli.

Oznaczaj wygenerowane obrazy w podpisach wszędzie tam, gdzie odbiorca mógłby uznać je za prawdziwe fotografie. Nie na stronie z regulaminem ani w stopce, lecz w podpisie obok obrazu, gdzie każdy go zauważy.

Upewnij się, że proces przetwarzania obrazów nie usuwa metadanych podczas optymalizacji. Większość narzędzi robi to domyślnie, a usunięcie oznaczenia dodanego przez generator niweczy cel przepisów.

W jakim kierunku to zmierza

Kierunek zmian w różnych jurysdykcjach jest wystarczająco spójny, aby uwzględnić go w planach, nawet jeśli szczegóły się różnią. Zakres obowiązku ujawniania rośnie, metadane o pochodzeniu stają się infrastrukturą zamiast niszowym standardem, a etykietowanie na platformach opiera się na znacznikach, a nie na detekcji.

Ma to istotne znaczenie dla każdego, kto publikuje autorskie fotografie. Zachowanie informacji o pochodzeniu staje się z technicznego detalu atutem rynkowym, ponieważ obraz mogący potwierdzić swoje źródło będzie coraz częściej traktowany inaczej niż ten, który tego nie potrafi.

Często zadawane pytania

Czy muszę oznaczać obrazy AI na swojej stronie?
Jeśli publikujesz treści syntetyczne dla odbiorców, którzy mogliby uznać je za zapis rzeczywistości, obowiązek ujawnienia ma coraz częściej zastosowanie, a przepisy UE obejmują też podmioty spoza UE docierające do unijnych odbiorców. Podpis pod zdjęciem nic nie kosztuje; w sprawie konkretnej sytuacji skonsultuj się z prawnikiem.
Czy dotyczy to firm spoza UE?
Może dotyczyć. Zasady te z reguły zależą od rynku docelowego, a nie miejsca siedziby (podobnie jak przepisy o ochronie danych), więc publikowanie dla odbiorców w UE może objąć Cię ich zakresem. Jedna globalna zasada oznaczania jest zwykle tańsza niż utrzymywanie reguł zależnych od geolokalizacji.
A co ze zdjęciami o charakterze czysto dekoracyjnym?
Obowiązki dotyczą treści, które można pomylić z zapisem rzeczywistości. Abstrakcyjny nagłówek, którego nikt nie weźmie za fotografię, to inny przypadek niż obraz sugerujący prawdziwego klienta lub autentyczne wydarzenie; w przypadku dzieł o jednoznacznie artystycznym charakterze obowiązują łagodniejsze wymogi.
Kto musi dodać oznaczenie odczytywalne maszynowo?
Dostawca systemu generatywnego, a nie Ty. Twoim zadaniem jest go nie usunąć. Większość systemów przetwarzania obrazu domyślnie usuwa metadane podczas optymalizacji, co po cichu niszczy dokładnie to oznaczenie, dla którego wprowadzono przepisy.
Czy mogę użyć detektora, aby wykazać zgodność z przepisami?
Nie, narzędzie nie jest do tego przeznaczone. Przepisy opierają się na deklaracji w momencie generowania i jawnym oznaczeniu w momencie publikacji. Detekcja pozwala sprawdzić, co rzeczywiście dostarczyli wykonawcy – jest to przydatna kontrola wewnętrzna, a nie dokument potwierdzający zgodność.
Co powinno znaleźć się w umowie z agencją?
Wymóg deklarowania wygenerowanych treści w każdym materiale, zakaz stosowania wygenerowanych obrazów w treściach stwierdzających fakty oraz wymóg zachowania metadanych o pochodzeniu. Większość agencji sama tego nie zaproponuje, bo do niedawna nikt o to nie pytał.